Praca uczniów – wiersze

Piotr Chlebowski – „Szóstka” r.szk.2011/2012

Raz na lekcji pani powiedziała,
że komuś szóstkę dać by chciała.
Wtedy bardzo trudne pytanie zadała,
na które mało jaka osoba odpowiedź by znała.

Trzech odpowiedź znało,
ale dwóch krzyczało,
żeby ich wybrano,
a nie ignorowano.

Pani zezłoszczona
i bardzo oburzona,
głośno powiedziała,
że dosyć usłyszała.

Trzeci odpowiedź dał
i szóstkę w zamian miał.
A tych dwóch się nadal sprzeczało
i uwierzyć w to nigdy nie chciało.

Marta Łuczak „Azor i Max”

Na pięknym podwórku, przy domku zielonym,
Swą budę przepiękną zamieszkiwali oni:
Azor i Max, Max i Azor.
Pan im podawał codziennie pyszności,
A czegóż tam nie było? Były szynki, były kości,
Lecz razu pewnego
Położył w miseczce – pachnącego schabowego.
Ruszył Azor z Maxem do miski,
ile wtedy było wrzasku i pisku
Harmider, huragan, wrzało wkoło.
Dostrzegł to Ciapek- psinka niewielka.
Kundelek bezdomny jak mała kropelka.
Podszedł do miski, powąchał łapczywie,
Chwycił kotlet w zęby, zacisnął i… po chwili odpoczywał leniwie.
Ujrzał to Azor, spostrzegł też Max,
Ale kotlecika ktoś inny zjadł.

Ewelina Ograbisz „Sikorka i wróbel”

Stary wróbel grzebie wśród próchnicy, szuka tłustej gąsienicy.
Sikorka obok się przechadza, przypadkiem pędraka pazurem zawadza.
No i zaczęły się kłótnie i zwady, czyje pierwszeństwo do pysznej biesiady.
Tak się ptaszki przekomarzały, że nadchodzącej kury nie widziały.
Ta porwała pędraka i dała drapaka.
Po co były zwady, kłótnie? Teraz ptaki głodne okrutnie.
Kura syta, uśmiechnięta, śmieje się „głupie ptaszęta”

Marta Kujawa „Kuchareczki”

Raz puszyste kuchareczki
Wpychały mięso do kucheneczki.
Tyle mięsa nawpychały,
Że piekarnik wybuchł cały.
Smaczne mięsko wyleciało
I zjeść jego się nie dało.
Taki morał z tej bajeczki,
Że są głupie kuchareczki
Całą pieczeń zmarnowały,
Bo ją w sześć aż przyrządzały.

Paweł Puchała

Kura, perliczka – dobre przyjaciółki
Kłóciły się z sobą o ziarno fasolki.
Tak były zajęte kłótnia między sobą,
Nie zauważyły, ze ziarno zjadł kogut.

Kamil Gomułka „Koguty”

Siedziały trzy koguty na grzędzie
I myślały, co dalej będzie.
Jeden wlazł na grzędę, ale się bał, że spadnie.
Drugiego na to złość wielka dopadnie.
Pierwszy nastroszył pióra
i wyszła wielka awantura.
W tym czasie trzeci po cichu wspiął się na górę,
A morał prosty – rzecz oczywista
„Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”

powrót

Share