Praca uczniów- opowiadanie

Ada Waszczuk klasa 4a
Pudełko od butów

Byłam sama w domu. Właśnie czytałam książkę o magicznym pudełku od butów, kiedy ktoś zapukał do drzwi.
Przez chwilę się wahałam. W końcu otworzyłam je i ujrzałam małe pudełko… od butów.
Rozejrzałam się, ale nikogo nie zobaczyłam, pudełko zabrałam do domu.
Zaciekawiona zdjęłam pokrywkę i zobaczyłam zdjęcie jakiegoś dziecka.
To była dwunasto- może trzynastoletnia dziewczynka.
Na odwrocie zdjęcia widniał napis „ Musisz pomóc tej dziewczynie. Jeśli tego nie zrobisz, stanie się nieszczęście”.
Przestraszyłam się : „Co mam robić?”.
W środku pudełka było napisane: „Wtorek, godzina 18 w parku obok domku pana Michałowskiego.”
Za dwa dni, we wtorek wybrałam się do parku i poszłam w wyznaczone miejsce.
Wkrótce ujrzałam … latające pieniądze.
Myślałam, że śnię lub to są jakieś czary, bo wszystko działo się tak jak w książce, którą wcześniej czytałam.
Nawet godzina się zgadzała. Stałam jak wryta.
Nagle usłyszałam głośny krzyk i ktoś zasłonił mi oczy a potem zaczął łaskotać.
Mój śmiech pomieszał się ze śmiechem innych dziewczyn- to były moje kuzynki: Ania i Zuzia i obie okropnie się śmiały.
A potem zza drzewa wyszła dziewczynka ze zdjęcia.
To była ich koleżanka. Jak to się stało? Wszystko dokładnie tak jak w książce… No tak!
Przecież to od Zuzi pożyczyłam książkę o magicznym pudełku.

Share