Prace uczniów – opowiadanie2

Sebastian Wieczorek klasa 4a

Kwiaty do krainy marzeń

Wracałem do domu z basenu. Po treningu bolało mnie całe ciało, szedłem więc z nogi na nogę, rozglądając się po parku. Nagle usłyszałem dziwny odgłos. Zatrzymałem się i zobaczyłem dwanaście złotych kwiatów, które z każdym powiewem wiatru poruszały się leciutko i trochę piszczały. To były kwiaty do krainy marzeń.

Nagle jeden kwiatek odezwał się do mnie: – Jesteśmy uwięzionymi kwiatami do krainy marzeń. Możemy nagrodzić każdego, kto nas uwolni.

Drugi kwiatek powiedział:

– Jak widzisz, brakuje nam listków. Postaraj się je odnaleźć u innych mieszkańców tego parku.

Trzeci kwiatek dodał:

– Dam ci wskazówkę. Jeden płatek znajduje się u wiewiórki, drugi u sowy, a pozostałe powinny być u króla tego parku – pawia. Mieszka on pewnie w głębi tego parku, ale jego domu nikt jeszcze nie odnalazł.

– Nawet jeśli znajdziesz kryjówkę pawia, musisz być ostrożny, bo każdy, kto chciał nam pomóc, nigdy nie powrócił – odezwał się czwarty kwiat, najstarszy i najmądrzejszy. -Musisz wykazać się odwagą, mądrością i męstwem.

Udałem się więc do wiewiórki, która w zamian za listek dała mi polecenie. Miałem ukarać zwierzęta, które podkradają jej żołędzie. Zapytałem ją,  jak mam to wykonać. Wiewiórka odpowiedziała:

– Oto magiczny medalion, dzięki  któremu możesz wyłapać nieuczciwe stworzenia. Zgodnie ze wskazówką wykonałem polecenie wiewiórki i otrzymałem listek kwiatka do krainy marzeń.

Następnie udałem się do sowy.

– Słyszałam, że poszukujesz listka czarodziejskich kwiatków. Dam ci go, jeżeli znajdziesz moje okulary.

Udało mi się je szybko znaleźć pod starym dębem. Za to sowa z zadowoleniem podarowała mi listek.

Zaraz potem poszedłem w głąb parku. Nagle spojrzałem w bok i zobaczyłem dziwnie ułożone w piramidkę liście. Podszedłem do nich i zobaczyłem brakujące listki kwiatów do krainy marzeń. Od razu chciałem je wziąć, aż tu nagle zza ogromnego drzewa wyskoczył królewski paw i powiedział, żebym ich nie ruszał.

Zignorowałem go, wziąłem listki i uciekłem. Biegłem przed siebie, a paw długo mnie gonił. W końcu ptak się zmęczył i został w głębi parku, a ja bezpiecznie dotarłem do magicznych kwiatów. Nagle uniosłem się razem z nimi i uniosłem się do krainy marzeń, ale chyba byłem za ciężki, bo nagle zacząłem spadać w dół, a co było dalej nie pamiętam, gdyż się obudziłem.

Share